Udostępnij proszę

Dinant - widok na na Cytadelę i Kościół

Dinant – widok na na Cytadelę i Kościół

Maleńkie, belgijskie Dinant znalazło się w rankingu piętnastu najbardziej malowniczych i urokliwych miast świata w 2015 r. To liczące zaledwie ok. 13 tys. mieszkańców miasto w południowej Belgii, w prowincji Namur, zawdzięcza swój niezwykły charakter położeniu. Stanowi świetny pomysł na weekend, szczególnie wiosną i latem, kiedy zachwyca feerią barw. Wijąca się rzeka w połączeniu z szarymi skałami, na których wznosi się Cytadela, znajdujący się u podnóża kościół z gruszkowatą, grafitową wieżą, piękny most ozdobionymi licznymi, różnokolorowymi saksofonami, niezwykły hotel „La Merveilleuse” mieszczący się w budynku XVII-wiecznego klasztoru, samotna skała rocher Bayard o wysokości 33 m czy wreszcie najpiękniejsza belgijska jaskinia „La Merveilleuse” gwarantują niezapomniane wrażenia. A więc w drogę!

Cytadela i Kolegiata Notre Dame Najświętszej Marii Panny

Cytadela w Dinant (z prawej strony)

Cytadela w Dinant (z prawej strony)

Już z daleka widać górującą, szarą, rozległą, średniowieczną Cytadelę, która pełniła funkcję potężnych fortyfikacji mających chronić mieszkańców w razie napaści nieprzyjaciół, co w przeszłości zdarzało się bardzo często ze względu na newralgiczne położenie miasta. Cytadela, niejako przyklejona do wapiennych skał, wygląda pięknie w otoczeniu lasów. Można się do niej dostać na dwa sposoby: po wąskich i stromych schodach (wersja dla odważnych, wysportowanych i pragnących wyzwań) lub kolejką linową. Po osiągnięciu celu oczom przybywających ukazuje się dumnie powiewająca czarno-żółto-czerwona belgijska, flaga. Po rozległym obiekcie oprowadza przewodnik, przywołując fakty historyczne i różne ciekawostki. Z jego opowieści dowiedzieć się można, że obiekt został zbudowany w XI w., a następnie powiększony w 1530 r. Zmienne koleje losu spowodowały jego zniszczenie na początku XVIII w. i przebudowę w 1821 r., która zachowała się po dziś dzień.

Cytadela w Dinant

Cytadela w Dinant

Turyści zwiedzają kolejno lochy, cele więzienne oraz pokój tortur z prawdziwą gilotyną, by w końcu udać się do puntu widokowego, z którego rozciąga się piękny widok na miasto. Potem kolejne atrakcje eksponujące sceny z życia codziennego w Cytadeli: prace kucharzy, piekarzy czy kowali, i oczywiście zbrojownia, w której zgromadzono broń używaną od czasów średniowiecza aż po II wojnę św. I wreszcie przysłowiowa kropka nad „i”, czyli wejście do sali rekonstruującej okopy z 1914 r. Wrażenia są spotęgowane poprzez rozlegające się wystrzały z moździerzy, strzały z karabinów i okrzyki walczących. Na końcu zwiedzający wchodzą do piwnicy z pochyłą podłogą, która obsunęła się od wybuchu pocisku. To właśnie ten pochył powoduje problemy z błędnikiem i zachwiania równowagi, ale też przez to pozostaje na długo w pamięci.

Panorama DinantU podnóża Cytadeli znajduje się kolejna wizytówka Dinant. To Kolegiata Notre Dame (czyli Naszej Pani) pierwotnie wybudowana w stylu romańskim, ale przebudowana zgodnie z wytycznymi gotyku po tym, jak spadły na nią liczne kamienie z pobliskich klifów. Jej okna zdobią piękne, kolorowe witraże przedstawiające sceny z życia Jezusa. Budowla była świadkiem wielu wydarzeń historycznych i mocno ucierpiała na przestrzeni wieków. Rok 1466 przyniósł pożar miasta, a ograniczone środki na odbudowę katedry znalazły się dopiero 100 lat później. To tłumaczy, dlaczego zrekonstruowano tylko jedną gruszkowatą kopułę zdobiącą kolegiatę. Na uwagę zasługują przedmioty religijne wykonane w XIII w. przez rzemieślników z Dinant (chrzcielnica, świece wielkanocne oraz pulpit-kazalnica), jak i prace Antoniego Wiertza, romantycznego twórcy belgijskiego. Dwie spośród nich: obraz olejny „Spotkamy się w niebie” i kopia dzieła Rafaela „Madonna na krześle” okażą się niewątpliwie gratką dla miłośników malarstwa.

Najsławniejszy mieszkaniec – Adolphe Sax

Pomnik Adolfa Saxa w Dinant

Pomnik Adolfa Saxa w Dinant

Najsłynniejszym mieszkańcem Dinant był urodzony tu w 1814 r. Antoine Joseph Sax, zwany Adolphe, belgijski budowniczy instrumentów muzycznych i konstruktor saksofonu, którego nazwa powstała od nazwiska wynalazcy. Będąc w Dinant, warto zwiedzić dom Adolpha Saxa, w którym mieści się mini-muzeum, i usiąść na ławce z figurą Saxa, by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. W Dinant na każdym kroku można się natknąć na pomniki saksofonu, ale bez wątpienia najpiękniejszy jest ozdobiony nimi most prowadzący do kolegiaty Notre Dame i Cytadeli.

Gwoli ciekawości warto wspomnieć parę słów o Adolphe Saxie. Otóż od dzieciństwa był wprowadzany przez ojca – właściciela fabryki instrumentów dętychw tajniki budowy i produkcji instrumentów, co zaowocowało w 1841 r. wynalezieniem saksofonu. Początki popularyzacji nowego instrumentu nie były łatwe: Sax zamieszkał w Paryżu, gdzie otworzył swój warsztat. W 1844 r. saksofon został pokazany na Paris Industrial Exhibision i dopiero po zachwycie Rossiego i Hektora Berlioza warsztat Saxa zaczęli licznie odwiedzać słynni muzycy. Wkrótce Sax otworzył filię fabryki w Anglii, a niedługo potem jego brat Henry, założył manufakturę instrumentów dętych w Filadelfii. I tak instrument stał się sławny na całym świecie, ale przewrotnie jego wynalazca umarł w biedzie w Paryżu, sławę zyskując dopiero po śmierci.

Jaskinia la Merveilleuse

Dinant przyciąga również speleologów i grotołazów. Tu znajduje się bowiem również jedna z najpiękniejszych jaskiń w Belgii odkryta w 1904 r. – Grotte la Merveilleuse, co w tłumaczeniu znaczy „Niezwykła Jaskinia”. Dzięki zainstalowanemu oświetleniu i betonowym schodom turyści mogą ją zwiedzić bez większych problemów, podziwiając stalaktyty i białe kaskady z wapieni. Powszechny zachwyt wzbudza ogromny wodospad ze stalaktytów – Merveilleuse, od którego wzięła się nazwa jaskini. Trzeba jednak pamiętać, że w tę 50-minutową wędrówkę należy się odpowiednio ubrać, gdyż temperatura w jaskini wynosi ok. 10°C.

Panorama Dinant

Panorama Dinant

I choć Dinant jest małym miastem, na zwiedzenie którego wystarczy w zupełności jeden dzień, to ze względu na swój nieodparty urok zostanie w pamięci na zawsze. Będąc tam, trzeba się koniecznie udać w rejs statkiem, aby ujrzeć miasto z innej perspektywy, trzeba pospacerować nabrzeżem, które bez mała tonie pod ciężarem przepięknych jasnofioleowych krzewów glicynii, trzeba skosztować lokalnej specjalnosci w postaci ciastka zwanego „La couque de Dinant” i trzeba wreszcie zobaczyć miasteczko nocą z cudownie odbijającymi się w rzece refleksami…

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu i zapraszam do lektury innych w kategorii „turystyka”, a jeśli wybierasz się do Belgii, mogą zainteresować Cię artykuły poświęcone Brukseli, Brugii, parkowi Pairi Daiza, Buillon, Villers-la-Ville, Hallerbos, Tongeren, Kortrijk, Mariemont, Aalst, Gaasbeek, Groot-Bijgarden czy zamkowi Freÿr.

Masz pytania lub uwagi? Zostaw komentarz pod tekstem lub napisz do mnie, korzystając z zakładki „kontakt”.


 

Udostępnij proszę


Iwona

Iwona

Cześć! Mam na imię Iwona. Od kilku lat mieszkam w Belgii i na co dzień pracuję w międzynarodowej firmie w Brukseli. Dotychczas publikowałam w „Poznaj Świat”, „Nowinkach” i „Gazecie Lekarskiej”. A ponieważ podróże i kontakt z ludźmi to mój żywioł, na moim blogu dominują teksty turystyczne, felietony i wywiady z ciekawymi osobowościami mającymi różnorakie powiązania z Polską. Staram się regularnie dodawać wartościowe artykuły, ale stworzenie dobrego tekstu wymaga czasu, dlatego z góry dziękuję za wyrozumiałość i zapraszam do czytania!

4 Comments

Sylwia · 18/06/2018 at 16:44

Bardzo ciekawy artykuł Pani Iwonko ???? piękne miejsce i napewno tam się wybiorę

    Iwona

    Iwona · 18/06/2018 at 17:56

    Szczerze polecam, ponieważ wiem, że Dinant przypadnie Wam do gustu. W razie pytań, służę dalszymi wskazówkami!

Maciej · 20/06/2018 at 13:05

Wygląda na to, że Dinant obowiązkowo trzeba odwiedzić! Bardzo ciekawy artykuł!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *