Udostępnij proszę

Nie samą pracą człowiek żyje, więc gdy zbliża się weekend, a pogoda dopisuje, trzeba się zastanowić, co warto zwiedzić w Belgii. A jest w czym wybierać… Dziś polecam eskapadę do opactwa Aulne w miasteczku Thuin oddalonym o 12 km od Charleroi. To miejsce jest mniej znane niż opisane przez mnie Villers-la-Ville czy Orval, ale godne uwzględnienia w wycieczkowych planach. A więc w drogę!

Początki opactwa Aulne

Jak podaje legenda, opactwo Aulne zostało założone w VII w.  przez św. Landelina. Ale pierwsze zapiski potwierdzające istnienie tego cysterskiego klasztoru pojawiły się w 1147 r. Wtedy to książę biskup Liége zatwierdził dokument zezwalający na budowę klasztoru. Nie obyło się jednak bez protestów mieszkańców, którzy pod groźbą ekskomuniki zostali zmuszeni do sprzedaży swoich ziem. Zakonnicy wybrali to miejsce, ponieważ było pełne zasobów naturalnych. Równiny Aulne wraz z pobliską rzeką Sambre zapewniały żyzne tereny, a pobliskie lasy – potrzebne materiały budowlane.

co warto zwiedzić w Belgii

Belgijskie opactwo Aulne; © OTThuin

Klasztory cysterskie – tak jak Aulne – były otoczone wysokimi murami i obejmowały duży obszar ziemi, przez co stawały się samowystarczalnymi majątkami.  Dla ludzi z zewnątrz były niedostępne.

Klasztorne życie

Opactwa zakładane na ogół wśród pól, obejmowały kościół, klasztor, izby chorych, refektarz wraz z kuchnią, dormitorium, spichlerze, stajnie i inne zabudowania gospodarskie. Zakonnicy utrzymywali się z uprawy ziemi, hodowali ryb i bydła, a także pracy na gospodarstwie, w skład którego wchodziły również browar, młyn i ogrody.

co warto zwiedzić w Belgii

Piwo produkowane w opactwie Aulne; © www.polacyzagranica.eu

Mnisi z Aulne udoskonalili system nawadniania terenów już na pocz. XIII w. Na obszarze ich opactwa znajdowało się kilka wiatraków, które nie tylko zapewniały niezbędną energię, ale służyły również do mielenia zboża na chleb i jęczmienia na piwo, które produkowano w pobliskim browarze. W kompleksie klasztornym znajdowały się również piekarnia, rzeźnia, garbarnia i tartak.

atrakcje belgii

Ruiny opactwa Aulne; © OTThuin

Jednym z najważniejszych budynków był kapitularz, w którym zakonnicy spotykali się każdego dnia, aby podejmować decyzje dotyczące zarządzania opactwem. Bardzo istotną funkcję pełnił również kościół, który był miejscem wspólnego czytania Pisma Św., miejscem medytacji i pochówku mnichów. Na terenie opactwa Aulne było również kilka refektarzy (sal jadalnych). Wynikało to z oficjalnego zezwolenia wydanego w 1485 r. pozwalającego braciom zakonnym jeść mięso trzy razy w tygodniu. W związku z tym były refektarze przeznaczone na dni powszechne, kiedy jedzono chude mięso, kolejne – na dni powszechne, gdy serwowano tłuste mięso i w końcu refektarze pełniące funkcję sal dyskusyjnych, w których jedzenie było zabronione.

Mnisi mieli ściśle ustalony rytm dnia, z porami przeznaczonymi na modlitwę, pracę i naukę. Bracia zakonni – oprócz modlitw odprawianych co trzy godzin – prowadzili szpitale i szkoły oraz wiele godzin spędzali na przepisywaniu ksiąg. Biblioteka Aulne była prawdziwą skarbnicą wiedzy – liczyła ok. 44 tys. książek i 5 tys. manuskryptów.

XVIII w. – czas glorii Aulne i upadku

XVIII w. to czasy glorii i chwały opactwa, które zostało w znacznej mierze przebudowane w nowym, klasycystycznym stylu. Głównym celem było wywołanie zachwytu u odwiedzających to miejsce, zarówno duchownych, jak i wysoko postawionych świeckich. Dlatego wybudowano nową bramę wejściową otwierającą się wprost na okazały dziedziniec otoczony pięknymi budynkami. Z reprezentacyjnych schodów w kształcie podkowy, rozpościerał się widok na piękne przyklasztorne ogrody.

Aulne

Ruiny opactwa Aulne; © OTThuin

Te wspaniałe dla opactwa czasy zakończyły się w 1794 r. wraz z nadejściem rewolucji francuskiej. Oburzeni biedą i nędzą chłopi oraz mieszczanie francuscy stanowiący 96 % społeczeństwa wzięli prawy w swoje ręce. Ich złość przerodziła się w niszczenie zabytków sakralnych, dóbr należących do arystokracji, ścięcie króla i powołanie republiki. W ciągu zaledwie kilku dni splądrowano opactwo, zniszczono je i podpalono. Mnisi ratowali się ucieczką do pobliskiego miasteczka Thuin. I aż serce się ściska, że z dymem puszczono również wspaniałą bibliotekę, choć z drugiej strony można zrozumieć punkt widzenia rewolucjonistów: nie mieli żadnych praw, płacili wysokie podatki na rzecz króla, kościoła i szlachty, więc ich rozgoryczenie sięgnęło zenitu.

Dalsze losy opactwa Aulne

W XIX w., po śmierci ostatniego mnicha, opactwo zamieniono w hospicjum. Niestety, wkrótce potem zaczęto rozbierać zniszczone budynki, a uzyskany w ten sposób materiał budowlany sprzedawano w handlu detalicznym. Na szczęście pozostałości kompleksu zakonnego zostały sklasyfikowane jako główne dziedzictwo Walonii dostępne dla zwiedzających od kwietnia do września.

atrakcje belgii

Opactwo Aulne w Thuin; © www.polacyzagranica.eu

Wycieczkę do opactwa Aulne polecam tym, którzy nie lubią tłumów. Tutaj w spokoju można pospacerować, a następnie nacieszyć podniebienie lokalnymi specjałami w jednej z kilku restauracji mieszczących się kilka kroków od opactwa. Co więcej, na szukających rozrywki czeka mini-golf. A ci, którzy poczują jeszcze pewien niedosyt wrażeń, mogą udać się do centrum Thuin słynącego z tzw. wiszących ogrodów.

atrakcje belgii

Thuin – wiszące ogrody; © OTThuin

Nie mogą się one wprawdzie równać z babilońskimi ogrodami królowej Semiramidy, ale przy okazji warto je zobaczyć.

 

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu i zapraszam do lektury innych w kategorii „turystyka”, a jeśli wybierasz się do Belgii, mogą zainteresować Cię artykuły poświęcone BrukseliBrugiiparkowi Pairi DaizaDinantVillers-la-VilleHallerbosTongerenKortrijkMariemontAalstGaasbeekGroot-Bijgarden czy zamkowi Freÿr.

Masz pytania lub uwagi? Zostaw komentarz pod tekstem lub napisz do mnie, korzystając z zakładki „kontakt”.

 

 

Udostępnij proszę


Iwona

Iwona

Cześć! Mam na imię Iwona. Od kilku lat mieszkam w Belgii i na co dzień pracuję w międzynarodowej firmie w Brukseli. Dotychczas publikowałam w „Poznaj Świat”, „Nowinkach” i „Gazecie Lekarskiej”. A ponieważ podróże i kontakt z ludźmi to mój żywioł, na moim blogu dominują teksty turystyczne, felietony i wywiady z ciekawymi osobowościami mającymi różnorakie powiązania z Polską. Staram się regularnie dodawać wartościowe artykuły, ale stworzenie dobrego tekstu wymaga czasu, dlatego z góry dziękuję za wyrozumiałość i zapraszam do czytania!

0 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *