Udostępnij proszę

Agnieszka Rożek

Agnieszka Rożek (zdjęcie z archiwum prywatnego)

Agnieszka Rożek (znana także pod nazwiskiem Rudzińska) to pochodząca z Łodzi malarka i rzeźbiarka mieszkająca od wielu lat w Belgii. Po ukończeniu brukselskiej L’Académie des Beaux-Arts w 2011 r. rozwinęła artystyczne skrzydła. Od tego czasu organizuje wernisaże i bierze czynny udział w życiu belgijskiego środowiska artystycznego. Aby zobaczyć Jej prace w powiększeniu, wystarczy kliknąć w każde zamieszczone tu zdjęcie.

 

 

Agnieszka Rożek

© Agnieszka Rożek – La maternité

Jak zaczęła się Twoja przygoda z malarstwem?

Zaczęłam malować jako nastolatka. Tata, który był malarzem – amatorem i specjalizował się w akwareli, namawiał mnie na studia na AWSP w Łodzi. Niestety, nie dostałam się z braku miejsc. Po ukończeniu szkoły średniej zdecydowałam się na wyjazd do Belgii, gdzie założylam rodzinę i gdzie urodziły się moje dzieci. Malowałam wtedy naprawdę okazjonalnie i to głównie obrazy rodzinne, gdyż w natłoku obowiązków wynikających z posiadania rodziny, ciężko mi było wygospodarować czas. Gdy dzieci podrosły, znalazłam L’Académie des Beaux-Arts (Bozar) w Brukseli. Gdy przekroczyłam próg pracowni, gdy poczułam zapach terpentyny, gdy zobaczyłam porozrzucane blejtramy i sztalugi oraz pozującą modelkę, zachwyciłam się tą atmosferą. Urzekło mnie artystyczne skupienie i wiedziałam, że to jest to, czego szukałam! Podeszłam do profesora Jean Paul De Moor, aby z nim porozmawiać i – o dziwo – zaakceptował moje uczestnictwo w zajęciach po wcześniejszym dopełnieniu formalności związanych z zapisaniem się do Bozar.

Jak wyglądały Twoje początki w Bozar? 

Początkowo uczestniczyłam w zajęciach tylko w środy, ale wkrótce malarstwo wciągnęło mnie bez reszty i przychodziłam 3-4 razy tygodniowo. Zaczęłam od malowania martwej natury, która spodobała się mojemu profesorowi. Tradycją Bozar jest ocena prac przez jury na koniec pierwszego roku. Specjaliści dostrzegli, że maluję inaczej niż większość kolegów i koleżanek, ale nie chcieli zmienić mojego warsztatu. Wyrazili bardzo konstruktywną krytykę, z którą się zgodziłam. To mnie zmobilizowało do dalszego wysiłku. Nauka w Bozar trwała sześć lat, ale było warto!

Sztuka niełatwo się sprzedaje. Jak sobie z tym radzisz? Czy masz marszanda?

Nie mam marszanda. Moje prace sprzedaję sama, przez Internet, na wernisażach i w czasie indywidualnych spotkań z odwiedząjacymi wystawy.

Agnieszka Rożek

© Agnieszka Rożek – Avancer encore un pas

Na Twoim ostatnim wernisażu w Gallery-Resto-Boutic w Brukseli wystawiałaś głównie obrazy olejne związane z hippiką i pejzaże. Co najlepiej lubisz malować?

To zależy od momentu i od osobistych przeżyć. Nie ograniczam się do jednego tematu. Malarstwo jest dla mnie interpretacją tego, co widzę i co chcę przenieść na płótno. Malowałam dzieci, innym razem przyrodę, pejzaże urbanistyczne i akty.

 © Agnieszka Rożek - Carnaval de Binche

© Agnieszka Rożek – Carnaval de Binche

A jak to jest z Twoją weną twórczą?

Wena to nic innego jak moment, gdy czuję, że muszę wypowiedzieć się przez obraz. Do pracy motywują mnie osobiste przeżycia i otaczająca rzeczywistość: zarówno miejsca, które miałam okazję zobaczyć, jak i osoby, które spotkałam. Ale malarstwo to nie obowiązek, to przyjemność i swoboda artystyczna. Więc czasem namaluję cztery obrazy miesięcznie, a czasem żadnego. To nie jest jak codzienna praca w biurze w ściśle sprecyzowanych godzinach z koniecznością wykonania określonych zadań.

Agnieszka Rożek

© Agnieszka Rożek – Lever du soleil à Quiberon

W Twoim malarstwie dostrzegam pewne podobieństwo do malarstwa impresjonistycznego. Który kierunek artystyczny i który artysta w szczególności Cię zainspirował?

Gdy byłam młoda, zachwyciła mnie niesamowita gra światła i koloru typowa dla impresjonizmu. Podziwiałam również postimpresjonistyczne malarstwo Vincenta Van Gogha oraz surrealizm łączący w dziwaczny sposób niepasujące do siebie przedmioty.  I tę właśnie nutę surrealistycznego szaleństwa czasami wkomponowuję w moje kompozycje malarskie.

Co pobudza Twoją kreatywność?

Agnieszka Rożek

© Agnieszka Rożek – Flavo-Viridi

Kreatywność ostatnimi czasy wiąże się u mnie z rzeźbą, którą interesuję się od dwóch lat. Szczerze mówiąc, długo szukałam materiału, w którym mogłabym tworzyć kompozycje przestrzenne. Ale ani gips, ani ceramika, ani drzewo do mnie nie przemawiało. Przypadkowo dowiedziałam się o szkole rzemieślniczej, gdzie uczy się obróbki metalu: spawania, kowalstwa, obróbki na zimno i na ciepło. I zrozumiałam, że to jest to, czego szukałam. Lubię zabawę metalem, któremu nadaję wymyślony kształt. Chcę, żeby nowo powstałe kompozycje były połączeniem rzeźby abstrakcyjnej i malarstwa, dlatego w ostatniej fazie je maluję. Zależy mi, żeby finalnym efektem mojej pracy była kompozycja przestrzenna, futurystyczna, pozwalająca na ustawienie jej pod różnym kątem w zależności od upodobań. Rzeźba to dla mnie zabawa, takie artystyczne „dada” jak mówili dadaiści.

Czy malarstwo i rzeźba to drogie hobby?

Bez wątpienia tak – farby, płótna i maszyny służące do wykonania rzeźb są naprawdę kosztowne.

Wiele osób maluje, co oznacza dużą konkurencję. Jak sobie z tym radzisz?

Zaproszenie na wernisaż „Carte de Visite”

Na konkurencję nie mam wpływu oczywiście. Ale dzięki ludziom poznanym w Bozar otworzyło się przede mną sporo drzwi. Należę do kilku belgijskich stowarzyszeń artystycznych w Koekelbeerg, Kraineem i Jette. Poza tym Związek Artystów Plastyków okręgu łódzkiego zorganizował w 2017 r. moją indywidualną wystawę. Była mi ona szczególnie bliska, ponieważ odbyła się w moim rodzinnym mieście – Łodzi. Rok 2018 przyniósł z kolei wernisaż w Zgierzu. Obie te wystawy były to dla mnie swoistym artystycznym powrotem do korzeni. Również 2019 rok zaczął się dla mnie bardzo dobrze: zostałam zaproszona do wystawienia moich prac na wystawie grupowej organizowanej przez Miasto Bruksela.  Ten wernisaż pod znamiennym tytułem „Carte de Visite” odbędzie się w dniach 8-10 lutego 2019 r. przy rue de l’Ecuyer 50 w Brukseli. Uroczyste otwarcie będzie miało miejsce w piątek, 8-go lutego, o godz. 18:00. Tych, którzy nie mogą przyjść w piątek, serdecznie zapraszam w sobotę i niedzielę w godzinach 11:00-18:00.

A jakie są Twoje artystyczne marzenia?

Powiem nieskromnie, że chciałabym być znana i uznana. Chciałabym – mówiąc słowami Horacego – aby dzięki temu, co tworzę, „postawić sobie pomnik trwalszy niż ze spiżu”.

Szczerze Ci tego życzę i do zobaczenia na najbliższym wernisażu.

Femme Timide. Kobieta Niesmiala 9514852_bxl-nuit A cheval bois de dieleghem p Maman © Agnieszka Rożek - Bob Paravent 11704076_dsc07048 11043658_20180814-114551 11703770_dsc07034
<
>
© Agnieszka Rożek - La chimie de Bruxelles - nuit

Masz pytania lub uwagi? Zostaw komentarz pod tekstem lub napisz do mnie, korzystając z zakładki „kontakt”.

Przeczytaj także moje inne teksty w kategorii „wywiady“.

Udostępnij proszę

Categories: Wywiady

Iwona

Iwona

Cześć! Mam na imię Iwona. Od kilku lat mieszkam w Belgii i na co dzień pracuję w międzynarodowej firmie w Brukseli. Dotychczas publikowałam w „Poznaj Świat”, „Nowinkach” i „Gazecie Lekarskiej”. A ponieważ podróże i kontakt z ludźmi to mój żywioł, na moim blogu dominują teksty turystyczne, felietony i wywiady z ciekawymi osobowościami mającymi różnorakie powiązania z Polską. Staram się regularnie dodawać wartościowe artykuły, ale stworzenie dobrego tekstu wymaga czasu, dlatego z góry dziękuję za wyrozumiałość i zapraszam do czytania!

0 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *